niedziela, 22 sierpnia 2010

Wszystko co miłe, szybko się kończy..

Mam za sobą cudowny tydzień. Udało mi się jeszcze na kilka dni wyjechać i spędziłam ten czas w Gdańsku oraz w uroczej wsi - Milewko. Powiem krótko, to był  wspaniały, beztroski czas i wymarzona końcówka mojego długiego urlopu.
W Gdańsku załapałam się na ostatnie dni jarmarku dominikańskiego. Byłam na nim pierwszy raz i muszę przyznać, że  to co zobaczyłam zachwyciło mnie! Kto nie był - polecam za rok, naprawdę warto (pomijam uroki samego Gdańska który jest naprawdę przepiękny).
Przywiozłam mnóstwo skarbów, które czekają na sfotografowanie, ale to musi chwilkę poczekać, gdyż jutro (po 8 tygodniach urlopu!) wracam do pracy ( nawiasem mówiąc nie mam pojęcia kiedy ten czas tak szybko upłynął..).
Jedno jest pewne - trudno się będzie przestawić, oj trudno.. Ale takie to uroki belferskiego życia..:)

Milewkowe słoneczniki, bo lato ciągle jest z nami..:)




Kukurydza..


Milewkowy ogród ozdabiały takie oto figury. Chociaż nie jestem miłośnikiem podobnych ozdób, ta miała w sobie jakiś wyjątkowy urok.


Pełna pozytywnej energii pozdrawiam Was serdecznie życząc udanego tygodnia!

7 komentarzy:

  1. Gdańsk potrafi zachwycić ! Cieszę się, że odpoczęłaś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam Gdańsk. jest teraz taki trochę mój.. już od dwóch lat. ale Jarmark mnie w tym roku nie zachwycił.. nie wiem, może to znudzenie, a może..
    ale cieszę się, że Ty przywiozłaś przyjemne wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mario,to prawda bardzo mi sie podoba to miasto.Dziekuje za cieplutkie slowa:).
    Asiejko:)ja z prowincji, w dodatku pierwszy raz,wiec moze dlatego mi sie podobalo.No i staroci bylo duzo,a to kocham:).Dziekuje za odwiedzinki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dopiero teraz doczytałam, że Ty też nauczyciel:))) a jaki przedmiot?też dziś byłam pierwszy dzień w pracy, na maturze poprawkowej...
    Widzę, że chodzimy tymi samymi ścieżkami:)
    Ja też wróciłam zachwycona Gdańskiem, jak zwykle! nie mogę się doczekać jak pokażesz co kupiłaś:)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. I właśnie takie udane wycieczki dają nam kopa :)
    Słoneczniki cudne,może jeszcze uda mi się je gdzieś sfotografować :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Olu, postaram sie szybko sfotografować co kupiłam:).
    Espresso,tam gdzie byłam, słoneczniki kwitły jak oszalale.Pokazalam pojedyncze egzemplarze,ale bylo ich cale mnostwo!
    Pozdrowionka:)!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę,a figurka też piękna :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za Twój komentarz :).