środa, 6 października 2010

Przygotowania do zimy trwają..

Pora zgromadzić troszkę zapasów. Nalewki powstawały przez całe lato. Najpierw płatki dzikiej róży, truskawki, pigwa.. W tej chwili w trakcie robienia jest jeszcze brzoskwinia i malina. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam nalewki, szczególnie w długie jesienne i zimowe wieczory.. Pyszności.


Powstały tez słoiczki z gruszkami w syropie..



Sezon grzybowy trwa..


tu duża partia suszonych grzybków..


Pozdrawiam bardzo cieplutko i słonecznie!

7 komentarzy:

  1. Domowa naleweczka wieczorową porą...rozmażyłam się :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapasów na zimę masz juz sporo.
    naleweczki się przydadzą na rozgrzewkę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. łoj...a ja przez ciągły remont w tym roku nawet na grzybach nie byłam.Nastawiłam się na nalewkę orzechowa-a tu ups!! w tym roku orzech wLoski po zeszłorocznym obfitym plonowaniu postanowił odpocząć!....ale to nic nadrobię w przyszłym roku...a póki co popatrzę jeszcze i oko nacieszę !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuje Wam serdecznie za odwiedziny!A nalewki to naprawde fajna sprawa:).Qrko Domowa-orzechowej nalewki to ja nigdy nie piłam,ale mnie zaintrygowalas!Usciski dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  5. No to na zime jestes juz gotowa.
    Zazdroscze takich ilosci nalewek, tez je lubie.
    A na grzybach wogole sie nie znam, i balabym sie jakies z lasu przyniesc.
    Pozdrawiam goraco

    OdpowiedzUsuń
  6. Naleweczki, grzybki, to jest to co lubię:)

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. do orzechówki potrzebne są orzechy jeszcze trochę w miękkiej zielonej skorupce....super na wszelkie dolegliwości żołądkowe

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za Twój komentarz :).