poniedziałek, 29 listopada 2010

Czas oczekiwania..

Bardzo lubię kiedy rozpoczyna się adwent. Czas oczekiwania na radość, na przyjście..
Pamiętam z dzieciństwa kiedy w domu robiliśmy lampiony i pózniej zabieraliśmy je ze sobą na poranne roraty.  Mam głęboko w pamięci tamten czas i wspomnienia. Zimowe, mrozne poranki, skrzypiący pod stopami śnieg. My z siostrą w futerkach, opatulene po uszy, ściskamy w łapkach małe lampioniki..


Pierwsza świeczka w stroiku.., blisko, coraz bliżej..




I na koniec serdecznie dziekuje Oli_83 za wyróżnienie. Sprawiłaś mi ogromną radość:).
Wyróżnienie przekazuję tym wszystkim twórczym, cudownym kobietkom, które odwiedzam i podczytuję z przyjemniością wielką:).


Życzę Wam dobrego, spokojnego tygodnia i dziękuje za Wasze odwiedziny i cieplutkie słowa:).
Radosnego oczekiwania!

czwartek, 25 listopada 2010

Świątecznych przygotowań początki..

Do świąt pozostał tylko miesiąc :)! To już tak blisko.. pora zatem przygotowywać dekoracje, zbierać świąteczne drobiazgi. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się już doczekać..   
                                                                                                                          
Moje ostatnie zakupy.. 


Suszące się pomarańcze pachną w całym domku..



Nowe foremki do pierniczków..



Szmaciankowe gwiazdeczki w krateczkę



I ulubione szydełkowe, które zawisną w oknach



Dużo ciepełka i buziaki ślę :)
M.

czwartek, 18 listopada 2010

W dżdżyste jesienne dni..

Za oknem mokra, dżdżysta jesień. Ja sobie siedzę w domku pod kocykiem, piję herbatki, nadrabiam zaległości czytelnicze i leczę gardło (które wcale wyleczyć się nie chce, chociaż już walczę od 1,5 tygodnia). Gdzieś po drodze powstają nowe haftowanki.

Granatowe serweteczki powstały jako pierwsze. Rodzaj materiału okazał się chybiony. Za gruby, okropnie się gniecie, bardzo trudno rozprasować (ale je lubię:).


Ten materiał idealny (kupiony z gotowym, perfekcyjnie naniesionym wzorem, z racji tego i haftowanie łatwiejsze i efekt przynoszący satysfakcję).


A tu moje pierwsze w życiu krzyżyki! Przyznam, że bardzo mi się spodobał ten sposób haftowania (przy małych wzorach, zajmuje to niewiele czasu). Do ideału pewnie daleko, ale zabawa fajna. Dziękuje ślicznie Atence za wskazówki i wzorki :).


Pozdrawiam cieplutko!

poniedziałek, 8 listopada 2010

Jeszcze garść powyjazdowych wspomnień..

Powinnam pokazać co nowego zrobiłam (nowe hafty, które czekają na ukończenie, wyszukane starocie na pchlim targu, domowe dekoracje), ale jakoś brak mobilności.. Piękna jesień już chyba się skończyła. Drzewa takie nagie i szare. Poranki zimne. Mnie złapało przeziębienie, wracam z pracy i padam na łóżko. Gardło odmawia posłuszeństwa, herbata z miodem przestaje pomagać.. Druga strona jesieni..

Na przekór szarości, pokażę dziś jeszcze kilka zdjęć z moich ostatnich wyjazdów. Jesień w tym roku podarowała nam naprawdę dużo słońca, kolorów, radości..

Na Plantach w Krakowie..




I wspaniały zegar w kościółku na Pęksowym Brzysku 
(tyle razy już tam byłam i jakoś dopiero teraz wpadł mi w oko). Jest piękny prawda?


A tu już piękna, ciepła jesień w Międzyzdrojach..



Moja ulubiona restauracja - hotelik (klimatycznie zarówno w środku, jak i na zewnątrz).







I nad morzem..




I weekendowe ciasteczka..


Moje Drogie noście grube szaliczki i pijcie ciepłe herbatki! 
Życzę Wam zdrówka w ten chłodny czas!
Pozdrowienia najcieplejsze:).

wtorek, 2 listopada 2010

W jesiennym klimacie i wyniki candy..

Widziałam już zimę na własne oczy, jednak nie jest mi tęskno do tej pory roku.
U mnie w domu dekoracje ciągle w klimacie jesiennym. O świętach dopiero zaczynam myśleć. Nie lubię za daleko wybiegać w przyszłość (chociaż powstała już lista, kiedy za co się zabrać, aby ze spokojem wszystko przygotować). Tu i teraz jest dla mnie najważniejsze.

Ale zmieniając temat.. Moje pierwsze, serwetkowe candy wygrała Peninia! Gratulacje i proszę o adres do wysyłki:). Pozostałym dziękuję ślicznie za udział i wkrótce następna niespodzianka:)!




 Pozdrawiam bardzo,bardzo serdecznie!

poniedziałek, 1 listopada 2010

Kochamy wciąż za mało i stale za pozno..

Dziś święto Wszystkich Świętych. Według tradycji kościoła święto bardzo radosne. Wspomnienie tych wszystkich którzy osiagnęli już szczęście wieczne i cieszą się radością nieba.
Jak co roku tego dnia stajemy przy grobach bliskich zmarłych, dając wyraz  tradycji, pamięci, miłości. I jak co roku słyszymy te same słowa ewangelii: "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni".


Zdjęcia zrobiłam kilka dni temu będąc w Zakopanym. Wybrałam się wówczas na krótki spacer po starym cmentarzyku na Pęksowym Brzysku. Piękna jest ta ludowa trówrczość, taka prosta i zwyczajna..






Na koniec moja muzyczna fascynacja. Muzykę Preisnera odkryłam dawno temu przy okazji filmów Kieślowskiego. Dla mnie jest niewykła, tajemnicza, piękna.. wzbudza emocje. Dziś chodzi za mną "Requiem dla mojego przyjaciela" i utwór Lacrimosa. Posłuchajcie..
Dla tych którzy odeszli. Dla tych których kochałam za mało, za pozno..
Dla mojego Taty,
dla M.

Pozdrawiam Was gorąco i życzę dobrego tygodnia!