niedziela, 26 czerwca 2011

Pora na odpoczynek i bociania rodzina..

W czwartek rozpoczął się mój długi urlop. Wyczekany i bardzo potrzebny.. Każdy kto nie zna specyfiki pracy w szkolnictwie, myśli często: "takim to dobrze", dwa miesiące płatnego leniuchowania.. Ale uwierzcie mi - na co dzień to naprawdę ciężka robota, bo nie jest prosto w czasach które mamy, wychowywać i uczyć.
Zatem zbieram siły, łapię dystans, aby móc na nowo z poczuciem sensu i przyjemności wrócić do rzeczywistości,  którą na chwilę obecną wybrałam..

A tymczasem od czwartku zdążyłam już zawitać do Krakowa. Drobne zakupy (o tym przy okazji), spacer po rynku, pyszny obiad w gruzińskiej restauracji .. niby kilka godzin,ale bardzo przyjemnych. Szkoda, że nie miałam aparatu, aby móc zatrzymać w kadrze te chwile.


Ogrodowe aktualności


Po powrocie z Krakowa, weekendowy wypoczynek  na wsi  i niecodzienne, smutne zdarzenie. Odkąd się sięgnę pamięcią na słupie energetycznym blisko domu dziadków (i teraz naszej działki)  zawsze było gniazdo bocianie. Każdego roku przylatywała tam para boćków. Ich widok zawsze cieszy nasze oczy, to bardzo piękne i mądre ptaki. Dla mnie symbol wiejskiego krajobrazu.


Nie mamy pojęcia jak to się stało, ale dorosly bociek zahaczył prawdopodobnie swoim wielkim skrzydłem o druty energetyczne i obciął sobie jedno skrzydło. Widok okrutny. Bocian znalazl sie na naszym ogrodzie, oszołomiony, zakrwawiony, biedny. Soltys wezwał ekipę, która przyjechała z siatkami i zabrali bidulę ze sobą. Nawet nie wiecie jak mi żal tego boćka. Widok tej bocianiej rodziny był piękny! 
Teraz wątpię, aby po takim uszkodzeniu ptak mógł jeszcze  kiedykolwiek latać. Co się z nim teraz dzieje? Czy drugi bocian zaopiekuje się małymi, które pozostały w gniezdzie? Wybaczcie ten przydługawy wywód, ale przejęłam się losem tej bocianiej rodzinki..


Zamieszczone zdjęcia bocianów nie są mojego autorstwa.

Pozdrawiam Was bardzo wakacyjnie, ciepło, beztrosko!
Dziękuję za wasze odwiedziny i komentarze!

Dziewczyny mam wielką prośbę. Chciałabym nadrobić zaległości czytelnicze, a czeka mnie też  w najbliższym czasie kilka podróży. Co polecacie do poczytania na urlopowy czas :) ?  Będę wdzięczna za podpowiedzi. 

7 komentarzy:

  1. Kochana, ja jestem nauczycielem z wykształcenia i czuję, że z powołania. Niestety uczyć nie mogę bo nie ma etatów :( I z dnia na dzień tracę wiarę, że kiedykolwiek uczyć będę. A tak bym chciała...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wakacje:)) to jest to:) należy nam się jak najbardziej!
    Strasznie mi przykro z powodu bociana...to musiał być naprawdę straszny widok:( mam nadzieję, że zaopiekują się nim odpowiednio...
    pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Anuszko z pracą jest faktycznie coraz trudniej.Ja miałam bardzo dużo szczęścia. Jestem w fajnym miejscu, tam gdzie chciałam i póki co bardzo się z tego cieszę.Trzymam kciuki za Ciebie!
    Olu, nawet nie wiesz jak bardzo mnie cieszy ten czas!
    Uściski dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne kwiatuszki! A opowieść o boćku smutna, ale mam nadzieję, że biedaczek wydobrzeje i zostanie gdzieś pod dobrą opieką. Polecam książkę Królowa Bugatti :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że masz już wakacje, odpoczywaj i nabieraj sił :)
    Smutne jest to co piszesz o bocianie :/ miejmy nadzieje, że tam gdzie go zabrali mu pomogą i znajdzie spokój.
    Co do książek to polecam Ci "Emma i ja" :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak tak wakacje i czas zasłużony po ciężkiej pracy!!!Widać, że wrażliwa z Ciebie osóbka...kiedy martwisz się o bociani los. Ja teraz też wykorzystuje czas na lektury i lekko czyta się książki Szwaji.Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anabel, dziękuję :).
    Iko, Aguś wakacje to rzeczywiście cudowny czas.Dziękuje za podpowiedzi czytelnicze.Pozdrowienia słoneczne!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za Twój komentarz :).