środa, 7 grudnia 2011

Oczekiwanie..

..to już półmetek adwentowego oczekiwania.  Listopad upłynął błyskawicznie. Weekendy spędzane na studiowaniu (zastanawiam się czy było mi to potrzebne) zabierają mi resztki czasu. Brakuje chwil na zatrzymanie w kadrze tego, co przynosi codzienność.. Szkoda..
Kilka chwil z ostatniego tygodnia..





Korzystając z tego, iż najbliższy weekend mam wolny, wykonałam długa listę spraw za które koniecznie muszę się zabrać. Priorytetem są porządki, pieczenie pierników i prezenty. W tej ostatniej kwestii postanowiłam, że w tym roku unikam jakichkolwiek marketów. Pomysłów jest wiele, część rzeczy wykonuję sama. Już wkrótce pokażę kilka drobiazgów. 
Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie, życzę spokoju na te ostatnie tygodnie!

PS Za oknem zima, właśnie spadł pierwszy śnieg!


12 komentarzy:

  1. Widzę, że w tym roku to jakaś fajna rzecz się stała, wszyscy piszą, że do marketów po prezenty nie idą i dobrze tyle fajnych rzeczy można zrobić samemu lub zlecić jakiejś zdolnej osóbce z sieci.
    Naprawdę bardzo mnie to cieszy:)
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj, bardzo dziękuję za odwiedziny.
    Jestem u Ciebie pierwszy raz ale chętnie Cię będę odwiedzać:-)
    Urocze wakacje spędziłaś - ten widok ze skały nad morzem mrozi krew w żyłach:-) I powiem Ci jeszcze, że takie monogramy też mi się marzą... Pięknie Ci wychodzą!

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas za oknem tez pierwszy śnieg - był... bo teraz rano już się stopił, my od lat unikamy wielkich sklepów, prezenty są głównie dla dzieci, a jak jest czas to i dla dorosłych ;), najważniejsze zawsze jest to by dobrze ze sobą spędzić czas i świętować Narodzenie pańskie :)
    A twoje migawki przedświąteczne bardzo miłe ;)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten sam problem, brak czasu. Patrząc na inne blogi widzę, jak bardzo daleko jestem w tyle z pracami świątecznymi. Weekend też mam zaplanowany "po pachy". Ale lubię tę przedświąteczną gonitwę.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Qrcze...jaki śnieg..u mnie ani widu ,ani słychu....piękny konik:)-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Anetko, dziękuję za odwiedziny.Faktycznie prezenty wykonuje w tym roku w wiekszosci sama.Bedzie inaczej, oryginalnie:).
    Sielskie klimaty-i ja z przyjemnoscią do Ciebie zaglądam!Norwegia jest piekna, byc moze uda mi sie pojechac rowniez w styczniu:).A z haftowaniem, to ja dopiero sie ucze i monogramy sa moim ulubionym motywem.
    Ulenko, z ranka okazalo sie, ze sniegu juz nie ma :(.Oczywiscie podczas tych swiat najistotniejsza jest atmosfera, bo bez niej na coz to wszystko..
    Mario, ja przestaje wyrabiac momentami na zakretach:), tyle roznych spraw do zrobienia:).
    Qrko-z przykroscia pisze, ze sniegu juz nie ma:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mikuś Kochan dziękuję za ciepłe słowa i gratulacje!Piękne bombki pokazałaś!!!:)Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie ze snieg u Ciebie, bo u mnie jak na razie deszcz:(
    Ja tez wiekszosc prezentow wykonuje sama, a nawet w tym roku zamowilam kilka u blogowych kolezanek:) Piekne masz bombki takie niespotykane, podobaja mi sie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Aguś,mam nadzieję ,że u Was wszystko dobrze i oswoiliście już wspólna codzienność:).Buźka!
    Atenko, śnieg już stopniał, ciekawa jestem czy na święta chociaż troszkę popada..Bombki, to spontaniczny, przypadkowy zakup :).Uściski

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie dzisiaj od popołudnia pięknie sennie i leciutko prószy śnieg, jest cudownie.
    Mika powiedz czy bombkę zrobiłaś sama czy kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie podobnie, dużo rzeczy do tyłu:( ale masz super konika:))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Jaguś, kupiłam, takich zdolności to u mnie niestety brak :).Dziękuje Ci za odwiedziny:).
    Olu, konik i bombki to ostatni zakup z H&Y.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za Twój komentarz :).