niedziela, 30 stycznia 2011

Z tęsknoty za kolorem..

Przygoda z filcowaniem trwa. Tym razem kwiaty wykonane w technice na mokro. Bardzo twórczy proces i przyznam, że efekt końcowy jak dla mnie absolutnie nieprzewidywalny (większą kontrolę nad tym co powstaje miałam przy igle). Pracochłonne, ale ciekawe. 
A jak Wy oceniacie moje pierwsze efekty filcowania na mokro (jak się teraz przyglądam to widzę wielość niedoskonałości, ale cóż, pierwsze koty za płoty:)?



Zdjęcia ustawiły się odwrotnie:) i ostatni kwiatek w rzeczywistości jest pierwszym, który wykonałam.
Jest bardzo duży:).


Pozdrawiam cieplutko i życzę miłej niedzieli!

środa, 26 stycznia 2011

Spełnione marzenie..

Na Waszych blogach powoli zakwita wiosna. Ja wolałabym zobaczyć jeszcze białą, śnieżną zimę. W końcu to ciągle styczeń i ta wszechobecna szarość jest wyjątkowo przytłaczająca i ponura.

Nie o tym jednak chciałam dziś pisać. Są inne powody, aby odczuwać radość i szczęście!
Klaus - niezwykłej dobroci osóbka, pomogła mi urzeczywistnić moje marzenie!
A marzyły mi się szklane, postarzane bombki (normalnie bardzo drogie i przynajmniej u mnie trudno dostępne). Moje krótkie pytanko sprawiło, że A. zakupiła dla mnie kilka sztuk tych cudeniek (w super cenie :) i dziś mogę cieszyć się ich niezwykłą urodą.
Klausiku nawet nie wiesz jak bardzo mnie uradowałaś! Raz jeszcze Ci dziękuję za dobre serce, trud i czas. Jesteś niesamowita!

Zobaczcie raz jeszcze jakie są piękne (chociaż zdjęcia niedoskonałe, bo słońca jak na lekarstwo).



I serduszka w dwóch rozmiarach. Małe i duże. 




Wspaniale móc spotykać i poznawać ludzi tak bezinteresownych i dobrych.
Z uśmiechem na ustach pozdrawiam Was najmocniej!
Dobrego tygodnia.

wtorek, 11 stycznia 2011

W poszukiwaniu zagubionej energii..

Po zimie u nas ani śladu.. Szkoda, bo krajobraz który po niej pozostał jest szary, brzydki, smutny.
Nie wiem czy to ma związek z pogodą, ale ja od paru dni czuję się jakby ktoś powietrze ze mnie wypuścił. Brak energii, tysiąc rozpoczętych rzeczy, senność.. 
Na weekend zaplanowałam dużą dawkę ruchu, coby się obudzić z tego snu, rozruszać, dotlenić płuca. Oby pomogło :).

Tymczasem udało mi się sfotografować wianek, który wykonałam jeszcze jako dekorację na Boże Narodzenie. Inne świąteczne ozdoby powoli wędrują do pudeł, ale wianek chcę pozostawić, chyba jest dosyć neutralny.


A tutaj moja nowa zabawa. Filcowanie :). Nie mogę napisać, że są to moje pierwsze broszki (pierwsze dwie w pudrowym różu, od razu poszły w świat). Ale są następne i bardzo mi się to dziubanie spodobało (choć czasochłonne jest mocno). A jak Wam podobają się moje tworki - szczerze proszę :)?

Fioletowy melanż


Szary melanż (następne już bardziej kolorowe w trakcie powstawania)


Pozdrawiam ciepło na resztę tygodnia! M.

środa, 5 stycznia 2011

Wspominki..

Dzisiaj jeszcze w świątecznym klimacie, a to za sprawą cudownego prezentu, który dostałam od Meli z Arlekinady. Cudnej urody śnieżynki przywędrowały do mnie i dekorowały mój domek w okresie świątecznym. Wielkie podziękowania dla Ciebie Melu, sprawiłaś mi swoją dobrocią ogromną radość!





Choineczki zakupione na poświątecznej wyprzedaży. Nieco asymetryczne, ale mające w sobie jakiś urok:).


Jutro święto i dla niektórych początek dłuuugiego weekend (ja niestety wędruję w piątek do pracy).
Życzę Wam błogiego odpoczynku.
Uściski!

sobota, 1 stycznia 2011

Z Nowym Rokiem..

Dziś pierwszy dzień Nowego Roku, który rozpoczął się bardzo spokojnie, kameralnie (ale nie bez fajerwerków:). Takie przyjemne lenistwo, bez ciśnienia, że coś trzeba, że muszę, że powinnam.. Zwykły czas kiedy można delektować się chwilą, codziennością i pięknem.

Nie mam jakiś konkretnych postanowień na ten czas (różnie się to u mnie kończyło). Chciałabym po prostu mieć każdego dnia szeroko otwarte oczy, uszy i serce.., tak zwyczajnie, prosto.
Tego sobie i Wam życzę!


Nie wiem jak długo jeszcze śnieżek poleży (dziś u nas odwilż), więc troszkę zimowych obrazków





I na koniec coś słodkiego, specjalnie dla Was:)


Miłej niedzieli, pozdrawiam najmocniej!