wtorek, 31 maja 2011

A w głowie mam już tylko wakacje..

Mój wyjazd był wyjątkowo udany (pomimo, że to szkolna wycieczka i byłam tak naprawdę w pracy). Kilka dni oderwania od tego, co mamy teraz w pracy sprawiło, że poczułam zapach wakacji!
Teraz gdy słoneczko mocniej przyświeca (dziś i wczoraj prawdziwe upały) odlicza się głośno dni do ostatniego dzwonka..
Mój aparat został w domu na stole, więc niestety własnych zdjęć z wyjazdu nie mam. Pokażę zatem kilka przywiezionych drobiazgów, którym oczywiście trudno było się oprzeć:).

Moja słabość do korali i bransoletek, tu w wersji ludowej..


Być może jutro uznam, że są kiczowate i schowam je głęboko do szuflady. Dzisiaj widzę w nich
pewien urok i mam nadzieję ubarwić nimi letnią garderobę.


Zielone drewienka..


Materiałowe cudaki.. Miałam oczywiście kolorystyczny dylemat. Padło w końcu na czerwień, ale po głowie chodziły mi pozostałe kolory.. i tak w drodze na Kazimierz stojąc na przejściu dla pieszych wypatrzyłam na wystawie takie materiały.. Nim zmieniło się światło :) zakupiłam dwa kawałki z myślą, że być może uszyję dodatkowe egzemplarze :)

Mój ulubiony miesiąc skończył się zdecydowanie za szybko :(.. Dopiero było oczekiwanie na pierwsze kwiaty forsycji,bzy i konwalie.. Tymczasem mamy czerwiec i wielkie odliczanie do wakacji!

Udanego tygodnia życzę i dziękuję serdecznie za odwiedziny!

poniedziałek, 23 maja 2011

Szczypta koloru i woreczki..

Wspominałam gdzieś po drodze, że maj upłynie mi pod znakiem wyjazdów (które zbiegły się akurat w jednym miesiącu). Zanim ponownie zniknę na kilka dni (przepakowuję właśnie walizkę i wieczorem wyjeżdżam z moja klasą na kilkudniowa wycieczkę do Krakowa i okolic). Wpadam na chwilkę Was poczytać..
Majowe kwiatki..



Szycie troszkę stanęło w miejscu (z braku czasu), ale powstały takie cztery woreczki na drobiazgi..


Pozdrawiam najcieplej! Do miłego:).

niedziela, 22 maja 2011

Niespodziewane zakupy..

Drogie koleżanki:). Dziękuję Wam serdecznie za życzenia urodzinowe. Ze względu na mój weekendowy wyjazd, dopiero dziś mogłam zjeść z rodziną lody i cisto urodzinowe oraz nadrobić przy kawie zaległości blogowe.

A weekend spędziłam w Częstochowie (wyjazd był związany z pracą). Poza obowiązkami, okazało się, że jest jeszcze kilka dodatkowych przyjemności. Zupełnie przypadkiem natknęłam się na sobotni, duży targ staroci. W wolnej chwili powędrowałam oczywiście na zakupy, nacieszyć oczy i przygarnąć kilka drobiazgów.

 W pierwszej kolejności wpadła mi w oko taka tabliczka (wykonana z grubej blachy). Ceny sprzedawanych rzeczy były według mnie bardzo zawyżone, ale po negocjacjach zdecydowałam się ją kupić.


Klamerki - każda nieco inna, przygryzione zębem czasu (na zdjęciu są przybrudzone, ale w wolnej chwili je doczyszczę).


Wieszaczek po wyjątkowo okazyjnej cenie. Zauroczyły mnie same wieszaczki. Farba z pewnością do usunięcia, ale jeszcze nie wiem do końca jak go zmodyfikuję (Co radzicie? Wyszlifować i nanieść na istniejącą deskę nową farbę, czy może odkręcić wieszaki i pokombinować na innej desce?).


I na koniec emaliowany, biały dzbanek. Jest w bardzo dobrym stanie, bez śladów rdzy.
Polowałam na niego od dawna:).


Na tym targu było dużo przedmiotów, które naprawdę rzadko można spotkać, ale brak czasu i ceny ograniczyły mnie do powyższych zakupów. Lubię takie niespodzianki!
Pozdrawiam na nowy tydzień:).
M.

czwartek, 19 maja 2011

Urodzinowo..

Wspaniale, móc świętować urodziny w takim pięknym miesiącu :)

Urodzinowe stokrotki..


Urodzinowy prezent..


I dla Was moje drogie, pierwsze, pyszne, soczyste truskaweczki..


Życzę Wam już teraz spokojnego i ciepłego weekendu! Ja właśnie pakuję walizkę i przede mną kolejny wyjazdowy weekend. Do zobaczenia:)!

niedziela, 15 maja 2011

Maj pachnący bzami..

Bardzo zabiegany czas.. Dużo zajęć, wyjazdów, zadań .. Szkoda, bo nie ma kiedy się na dłużej zatrzymać, by nasycić zmysły barwami, zapachami, które natura rozdaje teraz w obfitości..

Z maleńkim poślizgiem moje bzy.. cudownie pachnące, cieszące oko swą delikatnością, kolorami.. 




Pozdrawiam Was serdecznie i życzę spokojnego tygodnia!

środa, 4 maja 2011

Po weekendzie..

Mój majowy długi weekend był zupełnie inny niż sobie zaplanowałam.. Miało być ciepło, leniwie i beztrosko. A było niestety zimno (chwilami mocno) i pracowicie (sobota i niedziela konieczność wyjazdu do Wrocławia, poniedziałek normalny dzień w pracy). Odrobina odpoczynku dopiero we wtorek, ale bez możliwości dłuższego piknikowania, gdyż zimno było okrutnie (zmarzły mi wszystkie kwiaty na balkonie!).

Ale nic to. Mam nadzieję, że to ostatnie takie zimne, majowe dni i będzie jeszcze okazja rozkoszować się słońcem i miękką trawą pod bosymi stopami, zapachem bzu, konwalii..

Dziś kilka wiejskich obrazków.. (z wizytą u rodziny na wsi)



Nowy serwetnik


Mimo chłodu, wszystko tętni życiem i kolorem..
Ogrodowe obrazki.







Dużo pracy z końcem tygodnia, więc uciekam.
Życzę Wam moje drogie dużo słońca!
M.