środa, 20 lipca 2011

Letnie dodatki..

Przy okazji wyjazdów miałam możliwość pochodzić spokojnie po sklepach, skorzystać z wyprzedaży i tym samym wymienic troszkę garderoby. A jeśli nowe ubranka, to również nowa biżuteria (do tej mam ogromną słabość :).

W Katowicach natknęłam się na sklepik z elementami do tworzenia biżuterii. Skomponowałam sobie  taki skromny naszyjnik (pudrowy róż to ostatnio mój ulubiony dodatek).


Aga ( Ścieżką ku pełni) nauczyła mnie,  jak wykonać korale metodą dekupażu. Wybrałam motyw różyczek (wymagają jeszcze polakierowania). Potrzebowałam jednak dodatkowe elementy,  aby w jakiś sposób urozmaicić całość.  W sklepiku o którym pisałam wyżej,  dokupiłam porcelanowe kulki. Co myślicie o takim zestawieniu? Będę wdzięczna za podpowiedz, gdyż trudno mi było się zdecydować.



I dwa proste kwiatuszki, ostatni wykonany samodzielnie.



Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za odwiedziny :)!

poniedziałek, 11 lipca 2011

Lawendowe zbiory..

W tym roku podobnie jak w poprzednim  (pisałam o tym  tutaj ) lawendowe zbiory są naprawdę imponujące (to już drugie cięcie i jeszcze mnóstwo lawendy pozostało na krzaczkach). Szafy wypełnione woreczkami, bukieciki porozwieszane po całym domu, rodzina obdarowana.. Lato w pełni..




Uszyłam prościutkie kuchenne ściereczki, w wolnej chwili ozdobię je drobnymi monogramami.. 


Dobrego tygodnia Wam życzę i do zobaczenia niebawem :)!

niedziela, 10 lipca 2011

Rozmaryn..

W przerwie między wyjazdami zostałam obdarowana dużą ilością rozmarynu. Już w zeszłym roku dosyć dużą ilość po prostu zasuszyłam. Sprawdza się znakomicie dodawany do wielu potraw mięsnych i warzywnych.



Kilka gałązek zatopionych w buteleczkach z olejem..


i maleńkie buteleczki dla znajomych..


Słonko dziś u nas przepiękne. Nie mam pojęcia jak brzmią najbliższe pogodowe zapowiedzi, ale mam nadzieję, że lato pozostanie już na dobre :). Słonecznego tygodnia Wam życzę !

PS Nastąpiła nareszcie mobilizacja i zakupiłam własnie bilety na samolot. Z końcem lipca wakacje w Norwegii :), ale się cieszę!

środa, 6 lipca 2011

Wakacyjne rozjazdy..

Miałam leniuchować pod drzewkiem w ogrodzie, tymczasem tak się złożyło, że przez kilka tygodni lipca podjęłam się pilotowania młodzieżowych wyjazdów. Jadąc z północy, to całkiem długie trasy (kierunek Wrocław, Częstochowa, Kraków), ale jest okazja, aby nieco pozwiedzać, porobić zakupy i wzmocnić budżet przez prywatnym wakacyjnym wypadem :).
Zatem najbliższe dni to wyjazdy, powroty, wyjazdy..

Kilka letnich zapachów, smaków.. w krótkiej przerwie między wyjazdami..




I ponownie prezencik od Mamy...uwielbiam ten dokładny, precyzyjny ścieg..


Pozdrawiam Was cieplutko, mam nadzieję, że słonko pozostanie u nas na dłużej :).
Do miłego! M.