czwartek, 13 czerwca 2013

Rowerowe lato..

Próbowałam zacząć systematycznie biegać.. Przyznam, że (najdelikatniej mówiąc) kiepsko mi to wychodziło. Ciągle brakowało mobilności, poniekąd czasu, determinacji. Prawdą też jest, że źle się do tego zabrałam. Pierwsze bieganie rozpoczęłam od ponad 30 min. Wracałam do domu mokra i potwornie zmęczona.. :(. 
Celem biegania (lub innej aktywności) jest w moim przypadku przede wszystkim poprawa kondycji i wzmocnienie mięśni (generalnie mam za mało ruchu, dużo pracy, kiepski kręgosłup). Odchudzanie przy moim rozmiarze 36 raczej nie jest potrzebne :). Hmmm, niedługo wakacje, może mi się uda wrócić do tematu..
Tymczasem muszę z radością przyznać, że rower jest tym, co lubię najbardziej (i nikt do tej aktywności nie musi mnie namawiać :). Jeżdżę głównie w weekendy (chciałabym częściej!), ale z każdym tygodniem staram się nieco wydłużać trasy (zawsze min. 30 km), to taki mały trening przed wakacyjną, rowerową wycieczką na Rugię. 
Dziewczyny, a jak u Was z mobilnością, jeśli chodzi o ćwiczenia, bieganie i inne aktywności fizyczne? 



Dobrego, słonecznego i aktywnego weekendu!

5 komentarzy:

  1. ekchem, ekchem, powiem tylko tyle ;)
    choć nie powiem, na rowerku lubię sobie pojeździć :) twój bardzo stylowy :)
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Monia, trzeba się motywować, bo korzyści sa faktycznie warte trudu :). Ściskam!

      Usuń
  2. świetny masz te rower:)

    a ja się boję jeździć na rowerze:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się boje po wyboistym terenie i z nadmierną szybkością. Moja znajoma kilka dni temu w taki sposób wywróciła się uszkadzając poważnie szczękę.. Trzeba uważać.
      Pozdrawiam :).

      Usuń
  3. Ja powiem tak....cała moja rodzinka usportowiona na amen. Rower kocham baaardzo i mam nawet w planie troszkę go podrasować. Biegałam kiedyś i sprawiało mi to ogromną frajdę, ale przestałam niestety. Przez prawie 10 lat uprawiałam marszobieg 2-3 razy w tygodniu po kilka godzin. Rewelacja, działało na wszystkie dolegliwości i na duszę też. Czy to jest Twój rower? Jak tak, to muszę uprzedzić, że Ci go kiedyś skubnę. Piękny jest! Pozdrawiam i ściskam:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za Twój komentarz :).