niedziela, 29 września 2013

Wrześniowa niedziela..

Wrzesień mi upływa na ogarnianiu szkolnych papierów oraz nauce kodeksu (mam już dość !). W chwilach przerwy małe odreagowania. Listownik dla koleżanki. Na listy miłosne rzecz jasna :).


A po głowie dziś mi chodzi ta piosenka..

"Mrok, jak kosmaty pies. 
Patrz wrzesień już, 
czas rozpalić piec. 
Posmutniało w ogrodzie i nagle postarzało się. 
Miałeś przecież być? 

Autobus twój szedł. 
Wiem jest już późno. 
Wróć w lampy ciepły krąg. 
Do szafy płaszcz. 
Jabłkami pachnie dom".


Ściskam niedzielnie :)). 

sobota, 21 września 2013

Winogronowy urodzaj, prezentacja zakupów i niespodzianka dla Was

Kiedy dwa lata temu pojechałam pierwszy raz na wakacje do Norwegii zakochałam się nie tylko w klimacie tamtych wnętrz, ale przede wszystkim w prostocie, minimalizmie. Od tamtego momentu staram się niezmiennie wprowadzać w swoje otoczenie więcej spokoju, stonowanych barw, ale przede wszystkim pozbywam się sukcesywnie wszystkiego, co przestało mi służyć lub było tylko zbędnym łapiącym kurz gadżetem. Jest mi z tym dobrze.. Jest mnóstwo pięknych rzeczy, które maja swój urok, ale ja nie muszę ich mieć... Prawda jest też taka, że mieszkanie ma swoją pojemność :) i nie da się tego przeskoczyć. Zatem jeśli robię zakupy (bo robię, a jakże :), to stawiam na przedmioty, które są przede wszystkim użytkowe, będą służyły, a nie tylko stały na półkach i cieszyły oko. 
Biorąc pod uwagę powyższą zasadę wróciłam z mojej kolejnej podróży do Norwegii z kilkoma kuchennymi pomocnikami :). Wg mnie ładne i jednocześnie praktyczne. 


Jeśli i Wy tak sądzicie i spodobał Wam się koszyczek/ osłonka/ klosz (jak zwał, tak zwał :)
 zapraszam do zabawy, bo jest dla Was!
 Zasady bez zmian: proszę  zostawcie pod postem komentarz i podlinkujcie na swoim blogu jedno z wybranych zdjęć, a jeśli ktoś zechce, możecie się dopisać do listy obserwatorów. 
Zapisy do 20. 10. 2013 r., losowanie 22.10. 2013 r.  Zapraszam!




Tymczasem życzę dobrej, słonecznej niedzieli!
A w następnym poście druga część moich zakupów :). 

wtorek, 17 września 2013

Pożegnanie lata.. i spełnione marzenie :).

Na blogach już aura iście jesienna, a dzisiaj u mnie jeszcze ostatnie wspomnienie lata. 
Z końcem sierpnia wybrałam się na weekend do Świnoujścia. Wspaniały i bardzo udany wyjazd. Piękne słońce, ciepłe morze i .. niespodzianka. Po finałach TSR zamarzył mi się rejs prawdziwym żaglowcem (na otwartych żaglach, po morskich wodach). Myślałam sobie: może gdzieś, kiedyś.. Tymczasem w Świnoujściu odbywała się impreza podczas której była możliwość wykupienia rejsu wybranym żaglowcem. 
Super niespodzianka, super przygoda, super przyjemność! Marzenia się spełniają,  czasem szybciej niż się spodziewamy :). 


Nasz rejs odbył się na holenderskim, trzymasztowym żaglowcu Minerva (49 m dł., 550 m żagli!).
Wspaniała załoga, angażowała pasażerów do różnych prac na pokładzie (przekonałam się, że podnoszenie masztów na takim żaglowcu, to naprawdę duży wysiłek!). Była zatem okazja, aby poczuć smak prawdziwej żeglarskiej przygody :).


Niżej podobna jednostka, która mijaliśmy po drodze (na niej również odbywały się rejsy).


Na koniec przyjemność plażowania..




I pyszna kawa w klimatycznych knajpkach :).


Niestety następne tak słoneczne chwile dopiero za rok :), trzeba więc przechować w pamięci ciepłe wspomnienia. Tymczasem życzę Wam i sobie ciepłej, łagodnej jesieni. Dobrego tygodnia!

niedziela, 8 września 2013

Wrześniowy urodzaj

Wakacje skończone. Pierwszy dzwonek można powiedzieć za nami.. Żal tych beztroskich, letnich dni, ale taka już przecież kolej rzeczy.. Na szczęście piękne, weekendowe słonko sprawiło, że nieco łatwiej oswoić myśl.., że jesień już za progiem..
Tymczasem weekendowe migawki pełne słońca i koloru.







I wciąż trwa urodzaj cukinii, które jemy w przeróżnych wariantach :).
A jaki jest Wasz ulubiony przepis?


Wracam do pracy i sterty papierów, bo wrzesień to chyba najbardziej pracowity miesiąc w mojej pracy.
Pozdrawiam ciepło, dobrego tygodnia!