czwartek, 26 stycznia 2012

Musimy porozmawiać..

Dzisiejsze popołudnie w kinie i film "Musimy porozmawiać o Kevinie". Niezwykle poruszająca opowieść o trudnym macierzyństwie, o tym że życie toczy się czasem zupełnie inaczej niż się tego spodziewaliśmy i okrutnie nas zaskakuje. Ciężko powiedzieć polecam (bardzo dramatyczna historia), ale film warty obejrzenia.


Dobrego weekendu Wam życzę moje Drogie!

PS U nas mrozy nadeszły (bez śniegu oczywiście)! Ja pakuję walizkę i na weekend wybywam na wschód kraju :), mam nadzieję pospacerować po śniegu. Czytałam, że w Ostrołęce ma być do - 12 stopni w ciągu dnia (wyciągam najcieplejsze buty!). Do miłego:).

wtorek, 24 stycznia 2012

Kropelka lawendy..

Mało słów, troszkę zdjęć. Świąteczne dekoracje pochowane do pudeł. Zatęskniłam za kolorem. 
Lawendowe umilacze..



Ręcznie malowany woreczek, który uwielbiam..




Wyprzedaże - tym razem szydełkowe gwiazdki za grosze w ilości niemal 60 szt.
Cóż bardzo mi się spodobały.. :)


Spokojnego tygodnia!

piątek, 20 stycznia 2012

Ferie..

Odpoczywam, czytam, porządkuję, zazdroszczę tym z południa śniegu :) i walczę z przeziębieniem, które akurat teraz musiało się przyplątać..

Aura za oknem wprawia mój mózg w stan dezorientacji - jesień to, początek wiosny.. (bo o zimie trudno tu  mówić) .. dla mnie to bardzo, bardzo denerwujące, bo ja lubię klarowność - we wszystkim..
Tymczasem od kilku dni leje, a wiatr wyrywa z głowy włosy. Łyżwy stoją przygotowane w korytarzu i codziennie mam nadzieję, że uda się w te ferie troszkę pojeździć. Pogodowe mankamenty nie sa jednak w stanie popsuć mi tych spokojnych, niespiesznych dni..

Poranne przyjemności, które przynoszą radość..


Domowej roboty dżemiki i świeże bułeczki na śniadanko..


Kredensowe zapasy..


Kolejne kieszonki na sztućce i moje śniegowe gwiazdki (debiut z masy solnej)



Pozdrawiam Was najcieplej, do miłego!
M.

piątek, 6 stycznia 2012

Oceanarium..

Za tydzień w moim województwie rozpoczynają się ferie zimowe. Chciałabym podsunąć Wam pomysł krótkiej, jednodniowej wycieczki do Stralsundu. To hanzeatyckie miasteczko ma naprawdę mnóstwo atrakcji: przepiękna architektura (Stary Rynek, domy kupieckie, klasztory, kościoły, ratusz, miejskie bramy), port,  muzea. Ja odwiedziłam muzeum nauk przyrodniczych - M. Morza - Ozeaneum. Fantastyczna morska przygoda - od Morza Północnego, przez Atlantyk po Morze Arktyczne - niezwykły, bogaty, kolorowy świat. 



A tak na marginesie lubicie odwiedzać muzea (ja bardzo:)? Jeśli tak, zdradźcie swoje ulubione lub te wyjątkowe, które miałyście okazję zobaczyć :).

Dobrego odpoczynku!

niedziela, 1 stycznia 2012

Idzie nowe..

Wkraczam w to nowe.. bez długiej listy życzeń, planów, tego co muszę, co powinnam, co trzeba.. 
Mam marzenia i podążając w ich kierunku uśmiecham się do nich po cichu..:).

U mnie powitanie Nowego Roku bardzo spokojne i leniwe. Udało mi się jeszcze w Sylwestrowy poranek uporządkować zawartość szafy, garderoby oraz ogarnąć nieco papiery (całe sterty, które czasami mnie przerastają). Jakoś odetchnęłam z ulga, kiedy pozbyłam się wielu gałganków, przydasiów, makulatury.. - luźniej,  aż do następnego roku :). 
Przed świętami padł mi komputer, więc dziś dopiero chwila na wstawienie kilku zaległych zdjęć moich wytworków..
Serwetniki..



Nowy Rok, a więc deseczka pod kultowy kalendarz :)


Duże worki na łazienkowe drobiazgi..


Kieszonki na sztućce 


I nowy konik..:)


Dla tych co wracają jutro do pracy (ja po ponad tygodniowej przerwie :), spokojnego zderzenia z rzeczywistością (ale to tylko cztery dni pracy :). Do miłego!